Szkoła Nauk Społecznych PANSłużba Zdrowia
Powstrzymać raka szyjki macicy w Polsce
szukaj


raport

Społeczno-medyczna ranga problemu

 

SYTUACJA EPIDEMIOLOGICZNA

Światowe zestawienia epidemiologiczne z 2002 roku wykazały 10,9 miliona nowych zachorowań na nowotwory złośliwe, 6,7 miliona zgonów z tego powodu oraz 24,6 miliona ludzi żyjących z chorobą nowotworową. W przypadku kobiet były to przede wszystkim nowotwory piersi i szyjki macicy (tab. 1). Zdając sobie sprawę z tego, że powyższe dane nie są kompletne i dotyczą tylko krajów prowadzących wiarygodną rejestrację chorób nowotworowych – są to liczby przerażające.

ZACHOROWALNOŚĆ ORAZ UMIERALNOŚĆ KOBIET NA WYBRANE NOWOTWORY

Dodać trzeba, że o ile wskaźnik zachorowalności na nowotwory złośliwe wykazuje losowe zróżnicowanie geograficzne, o tyle wskaźnik przeżyć oraz umieralności z powodu nowotworów różni się głównie pomiędzy krajami rozwiniętymi i rozwijającymi się.

Najwyższe wskaźniki przeżyć osiągają takie kraje, jak USA, Japonia czy kraje zachodnioeuropejskie, a najniższe kraje Afryki subsaharyjskiej. Europa Wschodnia zajmuje tu pozycję pośrednią.Traktować to można jako indykator różnic w efektywności leczenia i zapobiegania w różnych częściach świata.

Także w Polsce obserwuje się różnice regionalne w zachorowalności i umieralności z powodu nowotworów złośliwych. Pokrywają się one z umieralnością z powodu nowotworów złośliwych u kobiet (ryc. 1). Najwyższe współczynniki zgonów kobiet, z powodu chorób nowotworowych obserwujemy w północno-zachodnich rejonach Polski, a najniższe w południowo-wschodnich. Różnice te należy jednak wiązać raczej z odmiennościami w stylach życia kobiet, wpływających na obniżenie ryzyka zachorowania w bardziej tradycyjnych środowiskach niż efektywnością leczenia.

ROZKŁAD GEOGRAFICZNY UMIERALNOŚCI NA NOWOTWORY ZŁOŚLIWE U KOBIET

Z perspektywy omawianego problemu, tj. raka szyjki macicy, chodzi tu głównie o przeciętnie mniejszą liczbę partnerów w życiu kobiety. Bardziej tradycyjne wzory moralności, silniejsza kontrola relacji międzyludzkich stanowi czynnik zmniejszający ryzyko zachorowań na choroby przenoszone drogą płciową.

Rak szyjki macicy w skali całego świata jest drugim co do częstości rakiem, który dotyka kobiety1 i drugą co do częstości przyczyną ich zgonów z powodu chorób nowotworowych. Globalnie, co roku notuje się ok. 500 000 nowych zachorowań, a około 300 000 kobiet umiera z powodu raka szyjki macicy2.

Szacuje się, że na świecie liczba kobiet chorych na raka szyjki macicy sięga 1,4 miliona3. W Polsce zapada na ten typ nowotworu ponad 3600 kobiet rocznie, z czego umiera co roku niemal 2000 r. – Jest to jeden z najwyższych wskaźników umieralności w Europie (9,4/100 000 kobiet)4. Warto tu zauważyć, że o ile wskaźnik zachorowalności na raka szyjki macicy w Polsce nie różni się od odnotowanego w innych krajach Europy, o tyle odsetek kobiet przeżywający 5 lat po rozpoznaniu tego nowotworu należy do najniższych w Europie i nie przekracza 50% (ryc. 2).

PIĘCIOLETNIE WZGLĘDNE PRZEŻYCIA KOBIET CHORYCH NA RAKA SZYJKI MACICY. EUROPA 1990–1994

Najczęściej rak szyjki macicy rozwija się u kobiet pomiędzy 35.a 59. rokiem życia, to jest w momencie, kiedy wiele z nich wychowuje dzieci i jest aktywnych zawodowo5. Już tylko ten fakt może świadczyć o znacznej, społecznej randze problemu. Jednak każda poważna choroba czy śmierć, którym można było zapobiec, są swoistym wyzwaniem dla opieki i polityki zdrowotnej w naszym kraju. Dodatkowym wyzwaniem jest kwestia nierówności w zdrowiu. Kobiety wywodzące się z niższych warstw społecznych charakteryzuje wyższy wskaźnik ryzyka raka szyjki macicy, co w znacznej mierze wynika z rzadszego poddawania się testom przesiewowym6.

W Polsce zachorowalność i umieralność z powodu raka szyjki macicy od 1980 roku uległa tylko nieznacznym zmianom. Wprawdzie odnotowuje się spadek bezwzględnej liczby zachorowań i zgonów, jednak obserwacja dynamiki tego spadku nie skłania do nadmiernego optymizmu. Obserwowany spadek zachorowalności w ostatnich latach nie gwarantuje szybkiego ograniczenia problemu, tym bardziej że tempo spadku zachorowalności jest tylko nieznacznie szybsze od tempa spadku umieralności (ryc. 3)7.

STANDARYZOWANE WSPÓŁCZYNNIKI ZACHOROWALNOŚCI I UMIERALNOŚCI NA RAKA SZYJKI MACICY / 100 TYS. W LATACH 1999–2005

Zachorowalność oraz umieralność na raka szyjki macicy w Polsce w 2003 roku w poszczególnych grupach wieku kobiet ukazuje ryc. 4 . Przedstawione dane wskazują na rosnącą tendencję zachorowań do 50. roku życia, a następnie malejącą w dalszych grupach wieku. Wskaźniki umieralności natomiast rosną do 50. roku życia, utrzymując się na zbliżonym poziomie do 70. roku życia, aby znowu gwałtownie wzrastać. Analiza powyższych wskaźników zachorowalności i umieralności z powodu raka szyjki macicy pokazuje rozkład ryzyka zachorowań i zgonów w poszczególnych grupach wieku i jest ważną wskazówką dla badań profilaktycznych opartych zarówno na działaniach pierwotnych, jak i wtórnych. Nasilenie tych działań powinno rozciągać się do 60. roku życia.

ZACHOROWALNOŚĆ I UMIERALNOŚĆ NA RAKA SZYJKI MACICY W POLSCE W 2003 ROKU WEDŁUG GRUP WIEKU

Dokonując przeglądu istniejącej sytuacji epidemiologicznej w poszczególnych częściach Europy, największą zachorowalność i umieralność stwierdza sięwjej części wschodniej. Właśnie w rejonie byłego „bloku wschodniego” odnotowuje się większość nowych zachorowań w ciągu roku, a standaryzowany współczynnik zachorowalności wynosi tu 14,5 (30 897 kobiet) i umieralności 7,1 (17198kobiet) 8. Tak duża i ulegająca tylko niewielkiemu obniżeniu zachorowalność jest wynikiem wieloletnich zaniedbań i błędów w tym regionie Europy, związanych z profilaktyką i wczesnym wykrywaniem raka szyjki macicy. Dla przykładu, w Polsce w 1978 roku z powodu tego nowotworu umierało 10,7 na 100 000 kobiet, a w 2000 roku na 100 000 umierało 10,09.

Liczby te są dobrym wskaźnikiem braku zdecydowanej poprawy mimo wieloletniej, biernej profilaktyki. Wiadomo, że połowa chorych na raka szyjki macicy nie miała nigdy wykonanego wymazu cytologicznego, a 10% chorych nie miało pobranego wymazu w ciągu ostatnich 5 lat10.Warto przypomnieć, iż rozwój tego nowotworu od momentu zakażenia nabłonka szyjki przez wirus brodawczaka ludzkiego trwa średnio około 14 lat, a więc wystarczająco długo, by prowadząc badania przesiewowe, wykryć stany przedrakowe lub nowotwory we wczesnym stadium
klinicznego zaawansowania i uratować życie tysięcy kobiet.

Jednak pomimo tego, że w Polsce badania cytologiczne były dostępne i bezpłatne, to do 2006 roku nieliczne programy skriningowe miały wyłącznie zasięg lokalny i w skali kraju nie wywarły większego wpływu na zapobieganie nowotworom.

Według badań GUS11 i innych analiz12, ok. 30% polskich kobiet nigdy w życiu nie miało wykonanej cytologii. Stosunkowo najwyższe odsetki przeprowadzonych badań obserwuje się w grupie między 30. a 50. rokiemżycia, jednak nawet w tym przedziale wieku co siódma kobieta nie wykonała nigdy takiego badania. Aż 1/5 Polek w wieku 18–24 lata nigdy w życiu nie była u ginekologa13.

Zarówno kobiety młode (do 24. roku życia), jak i starsze, po zakończeniu menopauzy, w ogóle bardzo rzadko odwiedzają lekarzy ginekologów. Czynią to najczęściej tylko wtedy, gdy pojawiają się dolegliwości14. Niskiej realizowalności badań profilaktycznych odpowiada niska świadomość zdrowotna. Prawie połowa kobiet nie wiedziała, w jakim celu wykonuje się badania cytologiczne, 65% kobiet nie znało przyczyn powstawania raka szyjki macicy i tylko 6% słyszało o HPV. W tym kontekście warto przypomnieć, że przyczyna wysokiej umieralności Polek tkwi w zbyt późno dokonywanych rozpoznaniach, kiedy to szanse na powrót do zdrowia są już ograniczone stopniem zaawansowania choroby.

PSYCHOSPOŁECZNE KONSEKWENCJE RAKA SZYJKI MACICY

W Polsce nie prowadzono systematycznych badań analizujących doświadczenia życiowe kobiet dotkniętych tą właśnie chorobą. Posiadamy na ten temat jedynie dane o charakterze epidemiologicznym, które wskazują, że niemal 1/3 zgonów dotknęła kobiety w wieku 15–49 lat15; a więc kobiety młode, u progu lub w pełni aktywnego życia, karier zawodowych, niezrealizowanych planów na przyszłość.

W perspektywie indywidualnego doświadczenia choroba nowotworowa powoduje ból oraz lęk wynikły z zagrożenia życia, dodatkowo podsycany negatywnymi wyobrażeniami i społecznymi „metaforami” raka. Rak jest przede wszystkim „zabójcą” . Pierwsze objawy choroby, a nawet dalsze, wskazujące już na znaczny jej rozwój, mogą być przez kobietę ignorowane. Dopiero nasilenie się objawów (ból, dyskomfort fizyczny) powoduje niepokój, do którego po otrzymaniu diagnozy niejednokrotnie dołącza lęk i depresja. Źródłem wtórnych cierpień jest także leczenie (chirurgia, radioterapia, chemia), a także stresujące pobyty w szpitalach i obawy o los najbliższych, szczególnie dzieci pozbawionych opieki. Indywidualna reakcja na chorobę może się oczywiście różnić; zależy od szeregu czynników, takich jak cykl życia kobiety, prognoza co do dalszego rozwoju choroby, powodowane nią zaburzenia w strukturze rodziny, wiedza o raku i możliwościach jego leczenia, dotychczasowe doświadczenia kontaktów z medycyną i wielu innych16. Zawsze jednak stanowi źródło cierpień fizycznych i negatywnych emocji.

W indywidualnych przypadkach rokowania są zależne od różnych czynników, jednak nawet gdy życie nie jest zagrożone, skutki przebytej choroby pozostawiają trwały ślad w psychice kobiety i wpływają na jej zdrowie reprodukcyjne17; maleją jej szanse na zdrową ciążę lub w ogóle macierzyństwo18, staje się mniej atrakcyjna fizycznie19. A w wielu kręgach naszego patriarchalnego społeczeństwa bycie żoną czy matką i właściwe pełnienie
tych ról jest społecznym wyznacznikiem i sprawdzianem wartości kobiety20.

Gdy choroba w fazie nieuleczalnej staje się przyczyną zbliżającej się śmierci chorej, w jej doświadczeniu osobistym pojawiają się wszystkie skomplikowane stany fizyczne i psychiczne charakterystyczne dla umierania 21. Oprócz doświadczanych cierpień – pozostawia wiele niezrealizowanych planów i przerwanych celów życiowych. Konsekwencje są szczególnie dotkliwe, gdy osieroca małe dzieci. Śmierć kobiety staje się wówczas zagrożeniem dla całej rodziny.

Mówiąc o implikacjach choroby w rodzinie, warto na ten problem spojrzeć z dwóch perspektyw. Po pierwsze, rodzina pełni w Polsce funkcję kompensacyjną w stosunku do wielu systemów pomocy, wynikającą z ich nieadekwatności do potrzeb ludzi przewlekle chorych. Udział rodziny w opiece jest w naszym kraju wielokrotnie większy od pomocy wszelkich innych – formalnych i nieformalnych – instytucji opiekuńczych22, a konieczność jej świadczenia doprowadza do nadmiernej eksploatacji rodzin i wpływa na ograniczenie innych, ważnych funkcji rodziny.

Wpływ choroby jest szczególnie wyraźny w rodzinach z takimi słabościami strukturalnymi, jak ubóstwo, niekompletność (samotne matki), patologia w rodzinie, obecność osób starszych i niepełnosprawnych wymagających pomocy, wielodzietność.

Dodatkowe obciążenia wyzwalają na zasadzie reakcji łańcuchowej nowe problemy i trudności, które mają tendencję do kumulowania się. Osłabia to jeszcze bardziej potencjał materialny i organizacyjny rodzin, prowadząc nawet do ich rozpadu.

Druga perspektywa łączy się ze specyficzną, społeczną rolą kobiety w rodzinie. Kobieta jest odpowiedzialna za wychowanie, opiekę, codzienne sprawy gospodarstwa domowego i ich koordynację, a także dbanie o potrzeby psychiczne i emocjonalną równowagę poszczególnych członków rodziny. Fakt, że to właśnie kobieta na skutek choroby „wypada” z systemu ról i zadań rodzinnych, ma ogromne skutki dla prawidłowego funkcjonowania całej rodziny. Konsekwencje te są szczególnie dotkliwe dla rodzin z małymi dziećmi; choroba, a tym bardziej śmierć kobiety, zaburza funkcjonowanie rodziny w sposób trudny do skompensowania23.

Słabnące funkcje rodziny prowadzą niejednokrotnie do jej rozpadu i przerzucenia jej zadań na inne osoby lub instytucje państwowe (domy dziecka, domy opieki etc.). Wypadanie z ról społecznych na skutek choroby nie dotyczy oczywiście wyłącznie sfery rodzinnej. Zawieszone zostają różne sfery aktywności związane choćby z pracą zawodową, nauką czy udziałem w życiu społecznym. Straty związane z ograniczeniem aktywności zawodowej–mogą być wymierne w kategoriach ekonomicznych, podobnie jak koszty hospitalizacji, leków, stosowanych terapii czy zasiłków chorobowych i rent z tytułu niezdolności do pracy. Straty społeczne wynikłe nawet z czasowego zmniejszenia kapitału aktywności ludzkiej są niepoliczalne.

Społeczeństwo ponosi ogromne straty, gdy z życia społecznego przedwcześnie odchodzą jednostki posiadające kompetencje zawodowe, rodzicielskie i społeczne.

Rak szyjki macicy ma także wpływ na zdrowie reprodukcyjne społeczeństwa, a poprzez nie na obniżanie się w skali kraju wskaźników płodności kobiet. Trudności z uprawianiem seksu, zmniejszone szanse na ciążę i jej donoszenie lub trwała bezpłodność tak wielu kobiet nie mogą pozostać bez wpływu na statystyki narodzin. W Polsce w ciągu ostatnich ponad 50 lat notujemy w zasadzie stały spadek liczby i natężenia urodzeń, który nasilił
się jeszcze od okresu transformacji 24. Proces ten jest przedmiotem niepokoju polityki społecznej. Odpowiedzialne za malejącą liczbę narodzin są oczywiście bardzo różne czynniki, głównie natury społeczno-ekonomicznej, jednak mają one inną wymowę moralną, gdy wynikają z własnej decyzji potencjalnych rodziców, a inną – gdy wynikają z nieodwracalnej w skutkach choroby, której można było uniknąć.

Zakażenie wirusem HPV może wywierać także bardziej bezpośredni wpływ na przebieg ciąży. Liczne badania kliniczne i doświadczalne wskazują, że zakażenie genitalnymi typami HPV, w tym typami HPV 6/11 (odpowiedzialnymi za kłykciny), może prowadzić do spontanicznych poronień we wczesnej fazie ciąży.

Badania te stwierdziły obecność DNA wirusów HPV w próbkach pobranych aż z 70% płodów po poronieniu samoistnym.

Wykazano także, że kobiety z historią zakażeń HPV mają ok. 3 razy większe ryzyko utraty ciąży, a także znaleziono HPV 18 w 50% preparatów nabłoniaka kosmówkowego złośliwego. Wostatnich latach odkryto też, że wirusy HPV 16 i HPV 31 mogą replikować de novo w łożyskowych trofoblastach25.

 

drukuj
drukuj
 

2008 © Powstrzymać Raka Szyjki Macicy w Polsce

start | pressroom | raport | podsumowanie | badania | deklaracja| galeria | kontakt